Autorka: Dorota Lubas

Umiejętność czytania i to czytania ze zrozumieniem jest kluczową kompetencją wymaganą na egzaminie kończącym szkołę podstawową.

Ale nauka tej umiejętności zaczyna się przecież w edukacji przedszkolnej. Zrobiłam zatem mały przegląd kierunków studiów przygotowujących nauczycieli do pracy z dziećmi w tym okresie. Jakie mam wnioski?

Porównałam plany zajęć z kilku uczelni, znalazłam tam: moduły dotyczące metodyki poszczególnych obszarów, analizę programów, podstawy prawa oświatowego, poznanie nowych technologii, praktyki. Ale nigdzie nie znalazłam zajęć przygotowujących do pracy nad nauką czytania, zajęć z dostępnych popularnych i mniej popularnych metod czytania.

Absolwentka takich studiów z wielkim entuzjazmem podejmuje pracę w klasie pierwszej. I tu okazuje się, że Jasia boli brzuch, a Marysia się skaleczyła nożyczkami, Ala ma katar i wszystkim przez to ciężko się skupić, a Janek płacze, bo właśnie wczoraj umarł mu chomik. Mogłabym tak wyliczać do 20, bo tyle osób liczy przeciętna klasa. Jedni robią zadania w ćwiczeniach do przodu a część dzieci nawet nie zna liter.

Mimo największej chęci nauczyciela, nie jest on w stanie poświęcić każdemu dziecku tyle czasu, ile ono potrzebuje na indywidualne przygotowanie do czytania.

A to właśnie czytanie gwarantuje np. dobre rozwiązania zadania z matematyki. Nie rozumiesz polecenia – błędnie je wykonujesz.

Dlatego czasem z niewiedzy, czasem z braku czasu nauczyciele przyczyniają się do wypracowania niewłaściwych nawyków w czytaniu.

W mojej pracy z dziećmi w trudnościach w czytaniu spotykam się z
powtarzającymi błędami metodycznymi.

Na tym etapie nie można stwierdzić, czy podłożem trudności w czytaniu są tzw. specyficzne trudności (dysleksja) czy błędna metodologia uczenia.

W języku polskim, aby przeczytać słowo trzeba znać litery. Czy
wiesz ile liter ma polski alfabet?

Policzyłeś? 24? Nic bardziej mylnego, wg
znanego polskiego dydaktyka i polonisty dr hab.
B. Rocławskiego – alfabet polski ma 44 litery – i oprócz
tego są jeszcze litery dodatkowe. 

Do tego każda litera to pewien kod. Jeśli zbudujesz za dziecko w jego umyśle ten kod – to nie nauczy się poprawnie czytać. Dziecko potrzebuje przestrzeni i czasu, by te kody – reprezentacje, same powstały w jego umyśle. I uwaga – u każdego dziecka przebiega to inaczej!

Co powinieneś zatem wyeliminować?

1. Śpiewanie alfabetu.

Dziecko śpiewa melodię, ale nie rozumie następstw w alfabecie, nie wie, ża A jest przed B, a po P jest R. Musi wyrecytować lub zaśpiewać alfabet, aby wiedzieć, która litera jest po której:)

2. Utrwalanie obrazu do pierwszej litery.

Ten błąd to zmora czytania.

Chłopiec ma przed sobą wyraz KOT i czyta go w następujący sposób: k – patrzy w górę i przypomina sobie obrazek – k jak komin, o – patrzy w górę i przypomina sobie obrazek – o jak okulary, t – patrzy w górę i przypomina sobie obrazek – t jak tata.

Chyba nie muszę komentować, dlaczego nie wie, co przeczytał:)

3. Pisanie drukowanych liter.

Czy
widziałeś książkę napisaną drukowanymi literami? W języku
online pisanie drukowanymi literami jest wręcz przejawem agresji.
To są najtrudniejsze do opanowania litery – bo są najbardziej do
siebie podobne. Jeśli chcesz nauczyć dziecko czytać, musi czytać
takie litery jak są w książkach.

4. Zbyt wczesne głoskowanie.

Proces
analizy i syntezy głoskowej następuje dopiero około 6 roku życia.
Nie przyspieszymy rozwoju pewnych funkcji. Dziecko, które głoskuje
za wcześnie, uczy się nieprawidłowo. Jeśli dziecko dodatkowo ma
wadę wymowy – trudności się poglębiają.

4. Wszelkie spieszczenia mowy.

Słowa spieszczone nie istnieją w języku pisanym, nie spotykasz w książkach słów misiaczku, koteczku:)

5. Na etapie uczenia czytania – głośne czytanie.

Głośne czytanie bardzo spowalnia proces czytania. Dziecko musi się nauczyć „omiatać wzrokiem” słowa, wykorzystywać pamięć fotograficzną, czytanie na głos – gdzie jeszcze często błędnie wypowiada głoski, nie pozwala dziecku na osiągnięcie sukcesu.

6. W początkowym etapie czytanie książek, gdzie jednej stronie jest tekst i ilustracja.

Dziecko nie przywołuje znaczenie słowa ze swojej pamięci, tylko sugeruje
się widzianym obrazem słowa w książce. W jego umyśle nie może
powstać reprezentacja słowa.

7. Nauka czytania na przypadkowych tekstach.

Początkowa nauka czytania powinna oprzeć się o rzeczowniki i czasowniki, gdyż dziecku jest najłatwiej wyobrazić sobie jakąś rzecz, człowieka oraz czynność, którą ktoś wykonuje.

Brak obrazów słów – tzw. słowa pułapki np. słowo ‘który”
powodują luki w umyśle i dziecko nie rozumie, co czyta.

Jeśli obserwujesz u swojego dziecka, któryś z najczęstszych błędów
metodycznych, nie czekaj – skontaktuj się ze specjalistą.

Im wcześniej wyeliminujesz te błędy, tym większa szansa sukcesu.