Jeśli jesteś rodzicem albo nauczycielem to prawdopodobnie często myślisz o tym, jak zachęcić dziecko do współpracy😊

Ja rozmyślam o tym bardzo często.

I jest jedno pozornie bardzo proste narzędzie sprawiające, że dzieci chcą współpracować.

Co to jest?

Alfred Adler – austriacki psychiatra, psycholog i pedagog uważał ZACHĘTĘ  za fundamentalny składnik procesu ludzkiej zmiany.

Tylko tyle?

Tak. Bo bardzo często pozorna zachęta w ogóle nią nie jest.

Pokażę Ci, jak więc rozpoznać prawdziwą zachętę i jak wykorzystać to narzędzie skuteczniej.

Wielu dorosłych używa wobec dzieci komunikatów, które zawierają tzw. „drugie dno”.

I chociaż pozornie poniższe  przykłady mogą wydawać się komunikatami zachęcającymi do współpracy, to jest zupełnie na odwrót.

  1. „Nie możesz chociaż raz zrobić tego, o co cię proszę?”

drugie dno: Nie wierzę, że możesz ze mną współpracować.

2. „Pokaż mi, ze masz rozum i raz dla odmiany potrafisz dokonać właściwego wyboru.”

drugie dno: Jesteś głupi i nie wierzę, że potrafisz dokonać właściwego wyboru.

3. „Czy traktowanie mnie z szacunkiem to dla ciebie zbyt wiele?”

drugie dno: Jesteś bezczelny.

4. „Tylko na to cię stać?”

drugie dno: Nie jesteś zbyt zdolny i nie spełniasz moich oczekiwań.

5. „Zrób tak jeszcze raz tylko spróbuj.”

drugie dno: Nadal zachowuj się niewłaściwie, ponieważ nie spodziewam się twojej współpracy i chcę pokazać ci, kto tu rządzi.

W efekcie tych słów odbiorca – dziecko czuje się zawstydzone, umniejszone, zażenowane, może nawet poniżone.

Czy możliwa jest w takiej sytuacji współpraca? Odpowiedź jest oczywista.

Prawdziwa zachęta jest prosta, to raczej stwierdzenie niż pytanie. Jest jasnym komunikatem.

I brzmi tak:

  1. Podoba mi się, jak dobrze sobie z tym poradziłeś.
  2. Twój pokój dzisiaj bardzo ładnie wygląda.
  3. Z twoją pomocą jest mi znacznie łatwiej.
  4. Niezła robota.
  5. Wiedziałam, że mogę na ciebie liczyć
  6. Dziękuję, naprawdę bardzo mi pomogłaś.

Przez 15 lat pracy zawodowej jako terapeuta pedagogiczny właśnie przez ZACHĘTĘ, która daje poczucie SPRAWCZOŚCI  pomogłam setkom dzieci pokonać ich trudności szkolne.

TO DZIAŁA!

Dlatego teraz ćwiczenia dla Ciebie – czytelniku😉

Sytuacja nr 1 :

Ośmioletni Michał chce pomóc mamie upiec ciasto dla gości. Wsypuje mąkę do miski, wbija dwa jajka i wyławia kawałki skorupki. Wyciera ręce w koszulkę. Na co jego mama krzyczy:

„ Nie potrafisz tego zrobić, nie brudząc wszystkiego dookoła?”

Jak matka może przekazać swój komunikat w bardziej pozytywny sposób?

Sytuacja nr 2:

Nauczyciel prosi Alicję  o wbicie pinezek na tablicy szkolnej gazetki. Alicja  rozsypuje pinezki. Nauczyciel posyła jej zdegustowane spojrzenie i mówi: „ Ty trzymaj te kartki, ja przymocuję pinezki”

Jaki jest ukryty komunikat? Co czuje Alicja w tej chwili? Jak nauczyciel inaczej mógłby sformułować komunikat?

(Przykłady komunikatów pochodzą z książki Robert MacKenzie: Kiedy pozwoli? Kiedy zabronić?)